Leczące Miłosierdzie

jesus2Mówiąc o Sakramencie Pojednania -jako o sakramencie leczącym- musimy sobie uświadomić, że w tym sakramencie dokonuje się faktyczne, rzeczywiste uzdrowienie człowieka. Można by nawet powiedzieć cudowne uzdrowienie. Co więcej jest to uzdrowienie nawet w przypadkach beznadziejnych.

Potęga Miłosierdzia Bożego ujawniająca się w leczącym Sakramencie Pojednania jest widoczna właśnie w tym leczeniu, czy raczej w leczącej Miłości Boga do człowieka. Jezus rzeczywiście przychodzi w tym momencie, aby mnie podnieść, aby uzdrowić rany które zadałem poprzez moje grzechy innym, Kościołowi i samemu sobie.

A któż z nas nigdy nie doświadczył tej beznadziei swojego grzechu, owej potęgi, której nikt z nas zrozumieć nie potrafi, z którą nikt z nas poradzić sobie nie umie i z którym nie wiemy co zrobić, a o której św. Paweł pisze: „Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę – to właśnie czynię” (Rzymian 7:15). Kto nigdy dogłębnie nie doświadczył swojej grzeszności, słabości i beznadziei swojego grzechu, nigdy prawdopodobnie nie doświadczy leczącej potęgi Miłości samego Boga. To jest właśnie przypadek faryzeuszów, którzy uważają się za zdrowych.

Dopiero wtedy gdy uznam, gdy powiem sobie że jestem chory i nie wiem co zrobić, dopiero wtedy jestem gotowy do uzdrowienia. Tak długo jak nie przyznam się do choroby, nikt nie potrafi mi pomóc.

Każdemu z nas grozi mylenie miłosierdzia z jego imitacjami czy karykaturami. Miłosierdzie niemiłosierne pojawia się wtedy, gdy mylimy je z pobłażaniem złu, z naiwną dobrotliwością czy z komunikowaniem przebaczenia komuś, kto nie uznał jeszcze swoich grzechów, nie nawrócił się, nie przeprasza, nie wynagradza wyrządzonych przez siebie krzywd. [ks. Marek Dziewiecki]

Świadomość grzechu w sercach wielu chrześcijan zamazała się w ostatnich dziesięcioleciach. Coraz więcej ludzi bagatelizuje powagę grzechu i uważa siebie za niemal nieskazitelnych, między innymi wskutek ich mglistego i powierzchownego rozumienia grzeszności. [Dariusz Piórkowski SJ]

„W dzisiejszych czasach nikt nie lubi słowa „grzech’, lecz będziemy szczęśliwsi, gdy uświadomimy sobie, że większość naszych problemów prawdopodobnie bierze się z tego, że jesteśmy grzesznikami. [Źródło: „Bishop Sheen Writes … Need for Self-Restraint Emphasized”, Toledo Blade, 30.03.1952r., str. 21.]

„Nawrócenie staje się możliwe dokładnie w tym momencie, w którym człowiek przestaje obwiniać Boga lub życie i zaczyna obwiniać samego siebie.
Czyniąc to, staje się on zdolny dokonać rozróżnienia między grzeszną kotwicą, która go zniewala, a statkiem swojej duszy. Pojawia się rysa na pancerzu jego egotyzmu; teraz może wlać się przez nią światło Bożej łaski.
Lecz dopóki tak się nie stanie, katastrofy nie uczą nas niczego oprócz rozpaczy.” [Źródło: Fulton Sheen, „Peace of Soul”, 1949r.]

Reklamy

Informacje o komory

Absolutely not important
Ten wpis został opublikowany w kategorii Miłosierdzie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s